Zdrowie konsumenta
Mleko w proszku - nie dziękuję!
| Mleko w proszku - nie dziękuję! |
|
|
|
| Zdrowie Konsumenta | |
|
Ponieważ mleko szybko się psuje, a na nim jest oparty cały, wielki przemysł mleczarski i znaczna część rolnictwa w kulturze zachodniej, z pomocą przyszła technologia. Z pomocą w zarabianiu pieniędzy, nie z pomocą ludzkiemu zdrowiu. Mleko, podawane procesom pasteryzacji, odwadniania i działaniu powietrza o temperaturze 200 stopni Celsjusza staje się sypkim preparatem możliwym do późniejszego przetwarzania. Koncerny mleczarskie dysponując możliwym do dłuższego przechowywania mlekiem w proszku są w stanie wyprodukować dowolny „produkt mleczarski”. Zależnie od tego co zostanie do nie go dodane i jakiemu jeszcze procesowi podda się mleko w proszku jest otrzymywany jogurt, kefir, maślanka, napój mleczny. Mleko zsiadłe? Proszę bardzo. Krem mleczny? Nie ma sprawy. Tymczasem mleko w proszku jest odpowiedzialne za ogromny wzrost chorób i cierpień. To prawdziwy „cichy zabójca” – jest odpowiedzialne za olbrzymi wzrost występowania alergii, problemów ze stawami, migren, osteoporozy i wielu innych patologii. Nie dzieje się z dnia na dzień, lecz szczególnie narażone są dzieci – bez mleka w proszku już nie może się obyć przemysł produkujący wszelkiego rodzaju łakocie: batony, czekoladki, lody, a także zakłady wytwarzające wędliny. Wyroby piekarnicze nie są od niego wolne. Dodaje się go nawet do tartego chrzanu ... Małe dzieci - niemowlaki karmi się mlekiem w proszku, czasem nie ma wyjścia, lecz wbrew pozorom są rzadkie sytuacje, a nagminność stosowania mleka w proszku u niemowląt wynika nierzadko z wygodnictwa rodziców, lecz przede wszystkim z działań marketingowych i dezinformacyjnych producentów. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że około 1,5 miliona niemowląt umiera rocznie z powodu biegunki, ze względu na to, że nie są karmione piersią. Jednak firmy i reprezentujące ich lobby nadal promują karmienie sztuczne w sposób, który umniejsza wartość karmienia naturalnego. Ich strategie obejmują najprzeróżniejsze działania - począwszy od typowych reklam i dezinformacji, poprzez wysyłanie przedstawicieli do szpitali w celu promocji swoich mieszanek, aż do do sponsorowania pracowników medycznych, konferencji (?), a nawet sprzętu medycznego. Niewiele osób wie, że istnieje coś takiego jak Międzynarodowy Kodeks Marketingu Produktów Zastępujących Mleko Kobiece i że został przyjęty przez Zgromadzenie Ogólne Światowej Organizacji Zdrowia w 1981 roku. Polska, jak o członek ONZ powinna respektować jego postanowienia. Celem tego Kodeksu jest ochrona matek i dzieci przed niewłaściwymi praktykami marketingowymi. Tak więc w szczególności zakazuje on wszelkiej promocji produktów zastępujących mleko kobiece oraz butelek i smoczków. W szczególności firmy nie powinny: - rozdawać bezpłatnych próbek mieszanek mlecznych szpitalom, - promować swoich produktów wśród pracowników publicznych i medycznych, - używać podobizn dziecka na etykietach mieszanek, butelek i smoczków, - rozdawać prezentów matkom, ani pracownikom medycznym, - rozdawać bezpłatnych próbek rodzicom, - promować żywności i napojów dla niemowląt poniżej 6 miesiąca życia, - napisy na etykietach powinny być w języku zrozumiałym przez - matkę i muszą zawierać ostrzeżenie zdrowotne Jaka jest praktyka możesz łatwo sprawdzić w najbliższym markecie, izbie porodowej, czy na etykietach.
Zobacz także dział Czytaj etykiety . |
|
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|






top